Jak istotne są nagłówki H1, H2, H3,… na stronie?

Jak istotne są nagłówki H1, H2, H3,… na stronie?
5 (100%) 1 głos[ów]

naglowki(1)

Każdy, kto ma chociaż niewielkie pojęcie o optymalizacji strony internetowej z pewnością spotkał się z kwestią rozmieszczania nagłówków (z angielskiego „headers”). Wyróżnić możemy nagłówki od H1 do H6, a im mniejsza wartość cyfrowa, tym nagłówek jest mniej istotny dla wyszukiwarki Google i tym samym może być mniej istotny dla nas, ale jednak wciąż istotny.

Właściwe przydzielenie H1, H2, H3,… do poszczególnych fragmentów, które są dla nas znaczące i chcemy się nimi w pewnym sensie „pochwalić”, a co najważniejsze mają być w ten sposób odbierane przez potencjalnego odbiorcę, wpływają na przejrzystość oraz czytelność zredagowanego tekstu.

Nagłówki są jednym z kluczowych elementów przy wykonywaniu optymalizacji strony internetowej i nie powinno się o nich z pewnością zapominać. Ich poprawne użycie będzie miało przełożenie w pewnym stopniu na pozycję optymalizowanej strony w SERP-ach.

Opłaca się również wspomnieć o tym, że nagłówki posiadają standardowe rozmiary czcionek i konieczna jest edycja w arkuszu stylów CSS, aby były one dostosowane do naszych oczekiwań.

Jak tego nie robić?

Jeden z przykładów, całkiem interesujący jak tego nie powinno się robić znalazłem raptem parę dni temu i prezentuje to poniższa grafika.
h3h4Nie wiem czy był i jest to celowy zabieg, w co nie chciałbym jednak wierzyć, czy też omyłkowe zakodowanie właśnie w takiej postaci, ale faktem jest, że w tym przypadku nagłówek nie spełnia swojej roli.

Co jeszcze? Na pewno nie powinno się przesadzać z ilością stosowania oznaczeń H1, H2, H3,… bo takie działanie sprawi, że tekst może stać się najzwyczajniej w świecie zupełnie nieczytelny, czym może utrudnić odbiorcy właściwą jego interpretację i zniechęcić do dalszego czytania. Google również negatywnie spogląda na tego typu zabiegi, jak właśnie nagminna ilość powtórzeń najwyższej klasy nagłówków w obrębie jednej strony. Algorytm jest w stanie wyłapać, iż jest to celowe działanie nastawione nie na wartościowe przekazanie informacji, a na optymalizację strony wyłącznie pod kątem wyszukiwarek.

Jak powinno się to robić?

Na pewno z rozsądkiem. Tylko czym jest ów rozsądek? Tak samo jak w kuchni, gdzie nie możemy przesadzić z solą i pieprzem, tak samo w kwestii nagłówków nie możemy użyć ich ani za dużo, ani za mało, wszystko zależnie od potrawy jaką przyrządzamy.

Odnośnie nagłówków prawda jest taka, że ilu specjalistów tyle opinii i sposobów działania. Liczba ich wykorzystania jest sprawą mocno dyskusyjną i nikt na dobre nie jest w stanie określić jednoznacznego standardu użycia. Przyjęło się, że H1 pojawia się nie więcej niż jeden raz i najlepiej jeśli odwołuje się do elementu, który uważamy za najważniejszy na danej stronie, który mówi czytelnikowi na czym powinien skupić swoją uwagę. Może to być nazwa strony, nazwa firmy, bądź logo graficzne podpisane atrybutem ALT. Na blogu może to być tytuł artykułu (dobrze jest pamiętać o wykorzystaniu słów kluczowych, jeśli istnieje taka możliwość), albo nazwa samego bloga.

Niektórzy preferują wielokrotne, wręcz przesadne moim zdaniem wykorzystanie H1, jednak wtedy algorytm Google otrzymuje niejasną informacje, co w takiej sytuacji jest najistotniejszym fragmentem.

Nagłówek H2 to części nieco mniej ważne niż w przypadku H1. Mogą to być śródtytuły artykułów, nazwy podkategorii, itp. Ten rodzaj nagłówka możemy zastosować więcej razy niż H1, ale wciąż z rozwagą, aby zwyczajnie nie przesadzić i sztucznie nie nabijać ich ilości.

Reszta nagłówków to odpowiednio mniej znaczące elementy i większa ilość użyć. Kluczową sprawą jest zachowanie ich kolejności, czyli tak zwana hierarchiczność, która jest oczywiście podstawą działań. Nie możemy umieścić nagłówka H3, jeśli wcześniej nie pojawiły się H2 i H1.

Jak sprawdzić?

Najprościej jest po prostu zajrzeć w źródło analizowanej strony i sprawdzić jak prezentuje się aktualne zastosowanie tych elementów, jednak jeśli mamy do czynienia z dużą ilością headers i mając za cel ich zebranie, może się to okazać nieco kłopotliwe.

Na szczęście istnieje cała masa profesjonalnych narzędzi służących do zbadania wykorzystania nagłówków, a wśród nich wymienię choćby Seoptimer, które w sekcji Headers dokładnie wyliczy nam ilość zastosowań nagłówków od H1 do H6, ze szczegółowym ich wyróżnieniem.
seoptimer

Na koniec

Po tym jak keywords ustawiane w sekcji meta na stronie straciły na ważności, to nagłówki stały się jeszcze istotniejsze. Głównie istotne są te od H1 do H3, ponieważ z biegiem czasu nagłówki H4, H5 i H6 tracą na znaczeniu i są coraz rzadziej wykorzystywane, a i samo Google jakby przykładało do nich mniejszą uwagę.

Przy optymalizacji tego elementu warto poświęcić więcej czasu, gdyż dla stron, które mają to zrobione chaotycznie bądź wcale może okazać się zdecydowanie pomocne i przynieść zadowalające wyniki.

Udostępnij artykuł
Share on FacebookShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestTweet about this on Twitter
Agencja Interaktywna Wiwi
Zajmujemy się promowaniem stron internetowych od 2009 roku. Oferujemy pozycjonowanie w Google, reklamę w systemie AdWords oraz tworzenie sklepów i stron internetowych w technice RWD.

Nasze usługi, kliknij i zapoznaj się z ofertą


pozycjonowanie adwords rwd sklepy
Agencja Interaktywna Wiwi

Agencja Interaktywna Wiwi

Zajmujemy się promowaniem stron internetowych od 2009 roku. Oferujemy pozycjonowanie w Google, reklamę w systemie AdWords oraz tworzenie sklepów i stron internetowych w technice RWD.

Sprawdź też...

1 Odpowiedź

  1. 16 listopada 2015

    […] O nich wspomniałem już w artykule „Jak istotne są nagłówki H1, H2, H3,… na stronie?” […]